Biomasa w odpowiedziach dla BIOMASY

1 .       Jakie są obecnie szacunki jeśli chodzi o zatrudnienie ludzi w sektorze biomasy?
2.       Jak wygląda łańcuch zatrudnienia w biomasie (pozyskiwanie surowca, obróbka, produkcja itp.  itd.).

Postaram się na te dwa pytania udzielić jednej odpowiedzi, pierwsza z drugiej wynika.
Według uproszczonego założenia, że do wyprodukowania 1 MWh ee potrzeba ok 10 GJ energii chemicznej zmagazynowanej w biomasie wychodzi, że aby wyprodukować 1 MWh ee potrzeba spalić ok 0,7 tony biomasy pochodzenia rolnego ( pellet ze słomy ma ok 15 GJ/tona). Dla ułatwienia obliczeń przyjmijmy bilans dla 1 GWh czyli jednostki 1000 razy większej niż 1 MWh. Dla wyprodukowania 1 GWh energii elektrycznej ( ee) potrzeba więc 700 ton biomasy pochodzenia rolnego w formie pelletu. Ilość ta odpowiada w przybliżeniu wartości miesięcznej produkcji średniego zakładu – peleciarni rolnej. Dla obliczeń przyjmijmy rozliczenie roczne. Peleciarnia taka zatrudnia przy produkcji 12 osób na pełnych etatach. Ażeby wyprodukować 700 x 12 ton pelletu należy skupić ok 9000 ton zbelowanej słomy. Ilość ta dostępna jest z areału ok 3 – 4 tyś ha obsiewów zbożowych. Są to okolice najbliższe zakładowi w promieniu kilkunastu kilometrów. Za 9000 ton słomy trafia do rolników 9000 x 100 zł/tona 900 000 zł. Jest to dopłata ok 225 zł/ha do produkcji rolnej dla lokalnego rolnictwa. Zakładając, że połowa kwoty stanowi koszty osobowe te 900 000 zł jest równoważnikiem zatrudnienia na pełnym etacie dla 15 osób. Kolejnym ogniwem w produkcji jest dowóz surowca do zakładu oraz wywóz produktu do jednostki wytwarzającej ee. Przeciętne koszty transportu dowozu surowca i wywozu produktu to 50 zł/tona pelletu. Mnożąc 50 x 8400 = 420 000 zł co przy podobnym założeniu jak uprzednio ½ kosztów osobowych jest równoważnikiem pełnoetatowego zatrudnienia 7 osób. Prace naprawcze i serwisowe zakładu zlecane na zewnątrz dają podstawę do egzystencji kolejnej 1 osobie.
Zsumowanie wszystkich miejsc pracy związanych z produkcja tego zakładu daje nam 35 pełnoetatowych stanowisk. Obecne szacunki wykorzystania krajowej biomasy pochodzenia rolnego w roku 2015 określają jej wielkość na poziomie 1 500 000 ton. Proste wyliczenie pokazuje, że w wyniku tej produkcji utrzymanie znajduje ok. 6 500 ludzi.
Zestawienie to dla biomasy pochodzenia leśnego ma się następująco: Biomasa leśna w formie zrębki ma średnio w tonie ok. 8,5-9 GJ. Więc żeby wyprodukować 1MWh ee potrzeba  spalić ok. 1,15 tony zrębki. Dla 1GWh trzeba proporcjonalnie spalić 1150 ton zrębki . Żeby wyprodukować własnym staraniem tą ilość zrębki miesięcznie należy zatrudnić 8 osób. Pozostałe koszty przedstawiają się podobnie jak przy pellecie. Analogicznie więc zakład dostarczający biomasę dla wyprodukowania 1 GWh miesięcznie daje utrzymanie dla 16 osób. Obecne szacunki wykorzystania krajowej biomasy leśnej w roku 2015 określaja jej wielkość na poziomie 800 000 ton.

3.       Jakiego rzędu straty społeczne mogłoby przynieść wycofanie się lub ograniczenie spalania/współspalania biomasy? (jakie zakłady do zamknięcia, kto nie zarobi, kto może się łatwo przebranżowić, a kto nie)?

Myślę, że powyższe wyjaśnienie zagadnienia dało częściowo odpowiedź na to pytanie. Generalnie tracimy wszyscy jako społeczeństwo. Pozostaje jednak kwestia różnego zaadresowania różnych rodzajów biomasy do różnych instalacji. Tak więc biomasa pochodzenia rolnego adresowana jest do jednostek współspalających natomiast biomasa leśna dla jednostek dedykowanych. Ze względu na lokalizację zakłady produkujące biomasę pochodzenia rolnego zwykle usytuowane są w terenach typowo rolnych gdzie dostępność zamiennego surowca drzewnego jest zwykle znikoma i uniemożliwia konwersję zakładu na produkcje biomasy leśnej. Podejście Ustawy do samego współspalania z ograniczeniem wsparcia do 0,5 ZC/1MWh spowoduje praktycznie jego wygaszenie ( chyba, że koncerny w obawie przed wzrostem cen ZC wynikiem zaprzestania współspalania zdecydują się na podtrzymanie procesu celem utrzymania nawisu i nie dopuszczeniu do podwyżki cen ZC). W sytuacji realizacji tego scenariusza sądzę, że pozostała część rynku pozwoli na utrzymanie się 30 – 40 % firm przy założeniu, że całości rynku nie przejmie import. Reasumując najtrudniejsza sytuacja jest przed zakładami produkującymi biomasę rolną. Nie mają one w zasadzie alternatywnego rynku zbytu a redukcja zapotrzebowania na paliwo do współspalania podobnie jak konkurencja z biomasą importowaną, która na dzień dzisiejszy stanowi ok 50 % wolumenu biomasy pochodzenia rolnego będzie najostrzejsza. W wyniku takiego obrotu spraw swoje źródło utrzymania straci ok 3 000 ludzi i to w rejonach typowo rolnych o najniższym stopniu uprzemysłowienia, gdzie o pracę najtrudniej. Do rolnictwa nie trafi ok 1 150 000 zł.

4.       Czy sektor biomasy mógłby się stać realną alternatywą dla nierentownego górnictwa?

Rozpatrywanie sektora biomasy jako alternatywy dla rentownego czy nierentownego górnictwa jest nieporozumieniem. Wykorzystywanie biomasy jako odnawialnego źródła energii jest organicznie związane ze spalaniem węgla i oba te paliwa są w kontekście OZE wzajemnie od siebie zależne. Wiele razy słyszałem głosy górników wieszających stada psów na „biomasowcach" jako tych, którzy spowodowali zmagazynowanie tych niespalonych w elektrowniach milionów ton węgla. Rozumienie to jest typowym kukułczym jajem podrzuconym przez inne konkurencyjne technologie OZE. Oczywiście „do pieca" sypie się pewną ilość biomasy w miejsce węgla ale jeśli chcemy OZE to nie ma innej rady. We współspalaniu prostym redukujemy do 10 % a współspalaniu dedykowanym ok. 20 % masy spalanego węgla, ale inne technologie redukują go w 100 %.
Jeśli patrzymy poważnie na nasz obowiązek udziału OZE w kontekście roku 2020 to czas najwyższy zrozumieć prawdziwy wpływ współspalania na konsumpcje węgla przez zawodową energetykę. Zastąpienie zaś paliwa węglowego biomasą a jednostki opalane węglem jednostkami dedykowanymi jest po prostu niemożliwe ze względu na dostępność tego rodzaju paliwa i sens ekonomiczny przedsięwzięcia. Jednostki dedykowane stanowią i stanowić będą jedynie drobna część produkcji energii z OZE.

5.       Jakie znaczenie ma biomasa jeśli chodzi o innowacyjność gospodarki?

Dotykamy bardzo istotnego i trudnego tematu. Na przestrzeni wielu lat, gdy współspalanie biomasy z węglem tak burzliwie się rozwijało i konsumowało olbrzymie ilości środków z systemu wsparcia praktycznie nie stawiano energetyce żadnych wymagań. Mam wrażenie, że wszyscy byli zadowoleni i kasa w ogromnej części przepływała z jednej kieszeni do drugiej ale płaszcz był ciągle w państwowym posiadaniu. Zmarnowano wiele czasu, a co zrobiono z olbrzymimi pieniędzmi tego nie wiem. Uważam, że technologia współspalania posiada bardzo duży potencjał, częściowo pokazany w dedykowanych instalacjach spalania wielopaliwowego. Jest to dopiero początek technologicznej drogi, która może dowieść nas do naprawdę innowacyjnych rozwiązań. Na dzień dzisiejszy innowacyjność biomasy dla gospodarki przejawia się głównie w innowacyjnych rozwiązaniach stosowanych podczas procesu przygotowania biomasy dla energetyki ale potencjał ten jest mocno zagrożony. Niemałym osiągnięciem jest również nasz największy blok biomasowy, który wg ostatnich informacji osiąga sprawność na poziomie 40 % i wyżej. Mam nadzieję, że światli ludzie nie pozwolą wylać dziecka z kąpielą i innowacyjność w tym temacie dopiero się rozwinie.