Niemiecki parlament ogranicza rozwój OZE

 

Nowelizacja prawa dla odnawialnych źródeł energii była przygotowywana przez nowy niemiecki rząd już od początku jego funkcjonowania, czyli od końca 2013 r. Wiadomo było, że mający większość głosów w Bundestagu rząd Angeli Merkel zmiany ostatecznie przeforsuje. 

Dzień przed piątkowym głosowaniem zastrzeżenia do proponowanych regulacji wniosła natomiast Komisja Europejska. Bruksela poddała w wątpliwość zgodność ulg w dopłatach do zielonej energii, z których może korzystać niemiecki przemysł. KE sygnalizuje, że ulgi mogą zakłócać rynek sprzedawców energii, preferując niemieckie elektrownie i stawiając w gorszej sytuacji zagranicznych dostawców energii. 

Regulacje przyjęte przez niemiecki parlament zakładają ograniczenie wzrostu kosztów dopłat do produkcji zielonej energii, które są przerzucane w rachunkach za energię na odbiorców końcowych. 

Reforma wprowadza też nowe, odgórne ograniczenia w zakresie wzrostu potencjału poszczególnych technologii OZE. 

Wśród nowych propozycji rządu Angeli Merkel wpisanych do nowelizacji niemieckiej ustawy o OZE znalazł się też kontrowersyjny zapis wprowadzający podatek od produkcji energii słonecznej na własne potrzeby w instalacjach fotowoltaicznych o mocy powyżej 10 kW. Zdaniem niemieckiej branży PV, ta regulacja może zahamować rozwój obecnie najbardziej perspektywicznego rynku mniejszych, komercyjnych instalacji fotowoltaicznych. 

Niemiecka branża OZE od miesięcy krytykuje rozwiązania wpisane do projektu nowelizacji ustawy EEG. Jej zdaniem, nowe regulacje poddają w wątpliwość przyszłość niemieckiej transformacji energetycznej, tzw. Energiewende. 

gramwzielone.pl